niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 1

   Dwudziestoletni mężczyzna usiadł obok swojej chorej matki , o którą teraz martwił się bardziej ,niż o wybuchającą właśnie w Gdańsku wojnę .
Od tygodnia leżała w łóżku i praktycznie z niego nie wstawała . Ciężko jej oddychać , często ma napady duszności ,a nie może zająć się nią żaden lekarz. Dlaczego ? Po prostu nie chcą . Mają gdzieś umierającą właśnie w męczarniach kobietę ,która zasłużyła się dla nich,pracując przez wiele lat .
  Złapał ją za rękę,którą przystawił do swoich ust ,tak jakby chciał jej pokazać ,że ciągle przy niej jest,że nigdy jej nie opuści . Chciał żeby wyzdrowiała ,żeby wszystko było jak dawniej .
-Wyzdrowiejesz - powtórzył po raz kolejny - Jestem tego pewien . - mocniej ścisnął jej rękę . Ona tylko się uśmiechnęła .
Ale ten uśmiech był dla niego znakiem ,że wszystko wraca do normy . Przez ostatni tydzień nie mogła nawet się uśmiechnąć , nie mogła nic powiedzieć . Wszystko ja bolało , nawet każdy centymetr twarzy .
  Drzwi do domu się otworzyły , a Isaac jak na szpilkach zerwał się z krzesełka ,na którym siedział przez kilka godzin dziennie . Było ulokowane tuż obok łóżka pani Izabeli ,
Wyszedł na korytarz , przed oczami miał najczarniejsze scenariusze . Niemcy ,którzy chcą zabrać go i jego matkę .
Na szczęście ,tym razem jego niezawodna intuicja się pomyliła. To jego najlepszy przyjaciel , Tomasz . Na ramieniu wisiała mu torba , w której miał zapewne obiecane leki .
Mama Tomasza , pani Katarzyna ,była aptekarką . W domu do dyspozycji miała najróżniejsze leki ,których i tak nikt nie kupował , bo po prostu nikogo nie było stać na własne zdrowie .
  Mieszkał w rozpadającym się blokowisku , ale i tak było jednym z najmniej zniszczonych w Stolicy . Miał wielu przyjaciół , należał do Związku Harcerstwa Polskiego . Tomek był jego najlepszym przyjacielem , o czym już była mowa . Mógł zawsze na niego liczyć , teraz też .
-Moja mama powiedziała ,że jak coś to przyjdzie potem i zaopiekuje się Twoją matką , a ty masz odpocząć - powiedział odgarniając z czoła swoje długie włosy .
-Nie trzeba ..
-Przestań , siedzisz tu od tygodnia i należy Ci się chwila odpoczynku . Powiedz mi , ile dzisiaj spałeś ?
-No .. 2 godziny .
-Więc widzisz .
*Berlin , Niemcy . 1.09.1939*
  Młoda kobieta , osiemnastolatka siedziała właśnie na swoim łóżku . Patrzyła się w sufit i nerwowo stukała palcami o szafkę nocną ,na której stał zegarek z budzikiem . Spojrzała na niego , wskazywał godzinę 12 .
Wstała z łóżka i ustała przy oknie . Nic specjalnego nie widziała , jej blok znajdował się na skraju miasta i widać było tylko łąkę ,która otaczała Berlin .
  Właśnie na tej łące uwielbiała bawić się z przyjaciółką . Biegały wtedy po niej bez celu ,zrywały kwiatki i robiły z nich piękne,kolorowe wianki.Często też wychodzili na tą łąkę ze szkoły , mieli wtedy czas żeby odsapnąć po ciężkim dniu lekcji , bądź po prostu mieli to w ramach zajęć na powietrzu ,które był czymś w rodzaju uwielbianego przez wielu uczniów Wychowania Fizycznego . Chłopacy wygłupiali się i dokuczali dziewczynom ,które tylko z dezaprobata patrzyły na nich . Wiedziały,że nie ma co tracić czasu na takich gamoni ,jakimi byli chłopacy z ich własnego rocznika . Nie byli warci uwagi .
  Ona i Elizabeth świetnie dogadywały się już od początku swojej edukacji . Spotkały się na stołówce , usiadły razem na ławce przed szkołą i tak już zostało . Niemalże zawsze siadywały na tej samej ławce , rozmawiały beż żadnej obawy przez zdradą , nigdy się nie kłóciły .
Kalia nienawidziła swojego ojca ,który był jednym z pionków Hitlera . Pan Adolf mógł robić z nim co tylko chciał .
A miała tylko ojca .
   Jej matka ,zmarła . Kilka lat temu . Była w Połowie Polką i Rosjanką ,tata poznał ją na wyjeździe z Uniwersytetu i od tamtej pory było już tylko lepiej . Wzięli ślub , potem urodziła się Kalia . Potem ona zachorowała na raka i nie było szans na wyleczenie . Jej ojciec wtedy się załamał , zapisał się do Wojska i po wieloletniej służbie mianowano go jednym z najbardziej zaufanych ludzi Hitlera .
Miała ochotę włączyć czarno-biały karton zwany telewizorem , lecz wiedziała co tam usłyszy .
  Wojna .
 Ciężka , okropna . Była przeciwko , nie chciała wojny . Ale przecież nie ona rządzi tym beznadziejnym krajem .
Chciała żyć w pokoju , chciała żeby ludzie nie cierpieli z powodu głupiego wodza Niemiec . Dlaczego on to robi . Dlaczego chce zawładnąć całym światem ?
Nie wie , bynajmniej nigdy się nie dowie .
  Zeszła na niższe piętro , do kuchni . Jej mieszkanie znajdowało się na 2 piętrach , mieli jeszcze piwnice do własnej dyspozycji . Wszystko ze względu na liczbę ludzi zamieszkujących ten blok . Było ich po prostu za mało . Wszyscy bardziej chcieli mieszkać w centrum Berlina , mieć dostęp do wszystkich rzeczy , do szkół,które był blisko .
W tym samym czasie do mieszkania wszedł jej ojciec . Spojrzała na niego spod wilka i czekała na to ,aż pierwszy się odezwie .
-Kalia , przykro mi.. - zaczął - Dzisiaj zaatakowaliśmy Polskę , a ty musisz zostać sama w domu przez kilka tygodni . Ja będę na okrągło potrzebny - powiedział twardym niemieckim tonem .
- Nienawidzę Was - powiedziała powstrzymując łzy . Wiedziała ,że to nadejdzie . Ale wciąć miała nadzieję ,że jednak nie ,że jednak się wycofają.
-Przepraszam - odpadł łamiącym się głosem . - To nie moja wina , sam chciałbym tego uniknąć. - łza spłynęła po jego policzku - Nie chce Cię stracić ,chce być przy Tobie .
___________

   No to proszę oddaje w Wasze ręce beznadziejny rozdział , pisany przy ,,Titanic'u''
I życzę Wam Wesołych Świąt , Szczęśliwego Nowego Roku , żebyście miały takiego troskliwego chłopaka jak Isaac ^^ . Wesołych Świąt ! Widzimy się prawdopodobnie po Nowym Roku :)

2 komentarze:

  1. Nawet fajny rozdział, ogólnie nie podoba mi się imię Issak, ale charaktera dobry. Wiem, że zapomniałaś dlatego mówię Ci:
    Jesteś nominowana do Liebers Award. Wszystko co musisz wiedzieć znajduje się na moim blogu : hermiimalfoy.blogspot.com

    Całuski,
    Rachel.

    PS. Nie zapomnieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jpdl, jestem kretynką :) napisałam źle imię - Issac.
      Przepraszam :*

      Usuń